Prezydent USA Donald Trump ogłosił w poniedziałek, że Ukraina i Rosja zgodziły się nie uderzać w swoje cele energetyczne. We wpisie na platformie Truth Social stwierdził, że obie strony zaakceptowały takie rozwiązanie.

Trump powiązał sprawę z cenami oleju napędowego, które w Stanach Zjednoczonych są obecnie najwyższe w historii. Ocenił, że wzrost cen diesla jest w większości skutkiem wojny Rosji z Ukrainą, a nie wojny z Iranem.

Kilkadziesiąt minut po komunikacie Trumpa odpowiedział Wołodymyr Zełenski. Prezydent Ukrainy oświadczył, że jeśli partnerzy zagwarantują zaprzestanie rosyjskich ataków na ukraińską energetykę, infrastrukturę krytyczną i transport żywności, Ukraina jest gotowa odpowiednio wstrzymać swoje działania.

Zełenski podkreślił, że Ukraina zaproponowała partnerom wypracowanie z Rosją porozumienia, które powstrzymałoby niszczenie infrastruktury krytycznej. Według niego ochroną powinny zostać objęte żywność, energetyka i inne elementy niezbędne do zapewnienia podstawowych warunków życia.

Trump już w niedzielę mówił, że Ukraina powinna przestać atakować rosyjskie rafinerie i zasoby oleju napędowego. Podczas wizyty w Irlandii przekazał dziennikarzom, że rozmawiał o tym z Zełenskim.

Ukraińska kampania uderzeń na rosyjskie rafinerie trwa od ponad roku. W sierpniu Financial Times informował, że Biały Dom zwrócił się do Kijowa z prośbą o zaprzestanie takich ataków, jednak Ukraina dotąd ich nie przerwała.

Ostatnie uderzenia miały miejsce jeszcze w niedzielę. Według ukraińskiego wojska zaatakowane zostały rafinerie w Sławiańsku w Kraju Krasnodarskim oraz w Niżniekamsku w Tatarstanie.

Ukraiński Sztab Generalny twierdzi, że dotychczasowe ataki doprowadziły do wyłączenia ponad 40 proc. rosyjskich mocy rafineryjnych. Szacunki Międzynarodowej Agencji Energetyki były dwukrotnie niższe.