W obwodzie woroneskim cena skupu pszenicy wynosi około 6 tys. rubli za tonę — równowartość około 62 euro lub 270 zł. Według danych przytoczonych w materiale koszty produkcji zaczynają się od 9,3 tys. rubli, czyli około 96,2 euro za tonę. Oznacza to, że rolnicy sprzedający po bieżących stawkach nie odzyskują pełnych nakładów poniesionych na uprawę.

Problem nie ogranicza się do Woroneża. W obwodzie rostowskim i Kraju Krasnodarskim ceny miały być o 33–44 proc. niższe od poziomu pozwalającego pokryć całkowite koszty produkcji. Sytuację gospodarstw dodatkowo obciążają wydatki związane z jesiennymi zasiewami oraz spłata kredytów.

Jednym z głównych czynników presji jest ograniczony eksport przez Morze Czarne i Azowskie. Utrudnienia w załadunku oraz wysyłce sprawiają, że większa część ziarna pozostaje na rynku krajowym. Wyższa podaż przy słabszych możliwościach wywozu obniża ceny uzyskiwane przez producentów.

Wrześniowa prognoza Międzynarodowej Rady Zbożowej (IGC) zakłada rosyjski eksport pszenicy na poziomie 41,5 mln ton — o 3,7 mln ton mniej niż przewidywano w sierpniu. Prognozę eksportu wszystkich zbóż obniżono do około 48 mln ton z wcześniejszych 52,2 mln. Jednocześnie produkcję zbóż w Rosji szacuje się na 129 mln ton, w tym 88,4 mln ton pszenicy.

W odpowiedzi rząd Rosji czasowo zawiesił cła eksportowe na dostawy zbóż do państw spoza Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej. Decyzja obowiązuje wstecz od 1 września i ma być stosowana początkowo do końca 2026 roku. Branża domaga się także skupu interwencyjnego, łatwiejszego dostępu do kredytów i nowych możliwości eksportu.

Państwo przeznacza około 10 mld rubli na wsparcie kolejowego przewozu z regionów o wysokiej produkcji. Minister rolnictwa Oksana Lut zapowiedziała ponadto interwencyjny zakup do 3 mln ton zboża. Skala planu budzi wątpliwości części ekspertów: Aleksandr Korbut wskazuje na potrzebę skupu co najmniej 500 tys. ton tygodniowo, a Władimir Pietriczenko z firmy ProZerno ocenia, że magazyny interwencyjne musiałyby przyjąć nawet 20 mln ton.

Pakiet działań ma ułatwić przemieszczanie nadwyżek i wesprzeć rynek, lecz przytoczone szacunki pokazują różnicę między zapowiedzianym skupem a skalą potrzeb wskazywaną przez analityków. Dla producentów kluczowe pozostają ceny, możliwość sprzedaży zbiorów oraz dostęp do finansowania przed kolejnym sezonem zasiewów.