System obejmie domy jednorodzinne i zabudowę wielorodzinną. Każdy dom otrzyma brązowy pojemnik o pojemności 80 litrów, także wtedy, gdy właściciel korzysta z przydomowego kompostownika. W blokach i wspólnych punktach odbioru mają stanąć pojemniki 240-litrowe.

Do nowej frakcji będzie można wrzucać m.in. obierki, resztki mięsa, kości, nabiał, pieczywo, makaron i przeterminowaną żywność bez opakowań. Nie będą do niej należeć oleje, zupy, folie, szkło, popiół, ziemia ani odpady ogrodowe. Brązowe worki pozostaną przeznaczone dla liści, trawy, kwiatów i drobnych gałęzi.

Odpady kuchenne mają być odbierane raz w tygodniu, a pojemniki myte raz w miesiącu. Po segregacji trafią do instalacji związanej z biogazownią w Olsztynie, gdzie mają posłużyć do produkcji biogazu, ciepła i energii elektrycznej.

Samorząd wskazuje też na różnicę kosztów: według przywołanych danych tona odpadów zbieranych luzem kosztuje nieco ponad 300 zł, a zbieranych w workach — około 950 zł. To ponad 600 zł różnicy na tonie. Wrześniowy pilotaż ma przygotować mieszkańców do pełnego wdrożenia zasad na początku 2027 r.