Premier Donald Tusk w czwartek ostrzegł, że „jesień i zima będą najbardziej krytycznym momentem dotychczasowej wojny rosyjsko‑ukraińskiej” i że Rosja planuje hybrydowe uderzenia dronami i rakietami przeciwko państwom wspierającym Ukrainę, w tym Polsce.
W odpowiedzi na te słowa dziennikarka Dorota Gawryluk zwróciła uwagę na stan infrastruktury schronowej w Polsce. Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji z 2023 roku w kraju było 1903 schrony, natomiast najnowsze informacje podawane przez Państwową Straż Pożarną mówią o liczbie „około 1900”.
Gawryluk podkreśliła, że po przeglądzie części obiektów okazało się, że nie wszystkie spełniają wymogi techniczne, co może oznaczać, że faktyczna liczba funkcjonujących schronów jest jeszcze niższa niż podaje Straż Pożarna.
Dziennikarka skrytykowała brak postępu w budowie nowych obiektów, stwierdzając, że „nie zbudowaliśmy niczego, żadnej infrastruktury, żadnych schronów”. Zwróciła się również do premiera z pytaniem, dlaczego przeprowadzane są jedynie próbne alarmy, jeśli realne zagrożenie ma się nasilić.
Według Jana Wróbla, obrona cywilna powinna w Polsce funkcjonować jako obowiązkowa, kilkumiesięczna służba wojskowa, co podkreśla potrzebę systemowego podejścia do przygotowań na wypadek ataku.
Gawryluk zauważyła, że informacje o szkoleniach z zakresu obrony cywilnej są trudne do uzyskania, a temat jest „bardzo drażliwy”, co utrudnia ocenę gotowości instytucji i społeczeństwa do reagowania w sytuacji kryzysowej.