Obornik, czyli nawóz pochodzący z utrzymywania zwierząt na ściółce, obejmuje zarówno słomę, jak i odchody i stanowi jedną z najważniejszych grup nawozów organicznych dostępnych na polskim rynku.

Najczęściej oferowanym rodzajem jest obornik bydlęcy, niezależnie od tego, czy pochodzi od bydła mlecznego, czy mięsnego; charakteryzuje się on najniższą wartością odżywczą wśród nawozów pochodzenia zwierzęcego, ale jest najłatwiej dostępny i najtańszy.

Według aktualnych ofert sprzedaży, sprzedawcy oczekują za tonę obornika bydlęcego średnio 60 zł, przy czym najniższe ceny (ok. 50 zł/t) notuje się w województwach dolnośląskim, podlaskim i śląskim, a najwyższe (ok. 75 zł/t) w podkarpackim i świętokrzyskim.

Różnica 25 zł za tonę może wydawać się niewielka, lecz przy pełnej dawce 35 t/ha przekłada się na dodatkowy koszt blisko 900 zł za hektar, co ma istotny wpływ na budżet gospodarstwa rolnego.

Inne rodzaje oborników – koński, owczy, świński oraz pomiot (głównie kurzy) – mają wyższą wartość odżywczą. Średnie ceny tych nawozów wynoszą odpowiednio: 75 zł/t (koński), 90 zł/t (owiec), 70 zł/t (świnia) i 70 zł/t (pomiot).

Zakup obornika to nie jedyny wydatek. Przy pełnej dawce 35 t/ha koszt samego nawozu wynosi około 2 100 zł/ha, a dodatkowo trzeba uwzględnić koszty transportu i rozrzutu, które są wyższe niż przy nawozach mineralnych ze względu na większą masę i mniejszą wydajność maszyn.

Mimo wyższych kosztów, obornik dostarcza rolnikom cenne makro‑ i mikroelementy oraz dużą ilość materii organicznej, poprawiając strukturę gleby i jej pojemność wodną, co czyni go inwestycją długoterminową.

Wykorzystanie składników odżywczych z obornika jest zmienne: azot jest przyswajany w 20‑40 % w pierwszym roku, fosfor w 20‑25 %, a potas w pierwszym roku nawet w 60 %, choć w kolejnych latach jego dostępność spada.