Mężczyzna, który opuścił swój dom w Katowicach jedynie po drobne zakupy, kilka godzin później znalazł się w Lublinie, oddalonym od jego miejsca zamieszkania o blisko 400 kilometrów, nie potrafiąc wyjaśnić, jak doszło do takiej podróży.

Zauważył go kierowca autobusu miejskiego linii 55, który w niedzielny wieczór jechał po al. Witosa w pobliżu centrum handlowego Felicity. Senior wielokrotnie wsiadał i wysiadał z pojazdu, nie wykazując przy tym zdolności do logicznej rozmowy, co skłoniło kierowcę do interwencji.

Kierowca natychmiast powiadomił policję. Na miejsce przybyła jednostka prewencji oraz ratownicy medyczni, którzy po stwierdzeniu problemów zdrowotnych starszego pasażera przetransportowali go do najbliższego szpitala w Lublinie.

Policjanci podjęli próbę ustalenia tożsamości i kontaktu z rodziną seniora. Mężczyzna nie pamiętał, czy posiada bliskich, a funkcjonariusze z Katowic zostali zaangażowani w poszukiwania jego najbliższych.

Według świadków, w trakcie długiej, niecelowej podróży seniora mijano setki osób, lecz dopiero czujność kierowcy autobusu doprowadziła do jego odnalezienia. Policja nie podała przyczyn, które mogłyby wyjaśnić, dlaczego 79‑latka tak długo krążyło po mieście.

Śledztwo w sprawie zagubienia seniora trwa. Władze podkreślają, że przypadek pokazuje, jak ważna jest obserwacja i szybka reakcja pracowników komunikacji publicznej w sytuacjach zagrożenia zdrowia i bezpieczeństwa osób starszych.