Kontrola weterynaryjna przeprowadzona jesienią ubiegłego roku wykazała, że na gospodarstwie znajdowały się trzy sztuki bydła – dwa jałówki i jedna krowa – w wieku od sześciu do dwudziestu czterech miesięcy, które od co najmniej roku były nieustannie przywiązane w oborze i nie miały możliwości wyjścia na wybieg ani pastwisko.
Zgodnie z nowelizowanymi przepisami o dobrostanie zwierząt w Niemczech i w Badenii‑Wirtembergii, trzymanie bydła w systemie uwięziowym jest dopuszczalne jedynie w tzw. chowu kombinowanym, czyli pod warunkiem regularnego, sezonowego lub całorocznego dostępu do pastwiska. Praktyka stałego przywiązania w zamkniętej oborze została uznana za naruszenie tych przepisów i przejaw znęcania się nad zwierzętami.
Sąd Okręgowy w Villingen‑Schwenningen, rozpatrując skargę weterynaryjną, uznał, że opisane warunki spełniają znamiona okrucieństwa wobec zwierząt, ale wziął pod uwagę, że rolnik zapewniał zwierzętom odpowiednie warunki bytowe – karmienie, pojenie i regularną opiekę weterynaryjną – oraz że nie było wobec niego wcześniejszych zastrzeżeń. W rezultacie wymierzył mu grzywnę w wysokości 2 700 euro, którą zawiesił na rok, dając mu szansę na naprawę sytuacji.
W odpowiedzi na wyrok rolnik zrezygnował z hodowli bydła, co według informacji z powiatowego urzędu weterynaryjnego oznacza koniec sprawy i brak dalszych postępowań. Decyzja ta zamyka pierwszą w Niemczech sprawę, w której sąd uznał trzymanie krów na stałych uwiązach za przestępstwo.
Wyrok wywołał duże zainteresowanie mediów, podkreślając rosnące społeczne i prawne naciski na ograniczanie praktyk chowu uwięziowego, zwłaszcza w odniesieniu do młodych zwierząt. Eksperci przewidują, że przypadek może przyspieszyć dalsze zaostrzenie regulacji i zwiększyć kontrolę nad warunkami utrzymywania bydła w Niemczech.