Sprawozdanie NFZ za ubiegły rok wykazało, że w ciągu dwóch lat utracono 248 umów podmiotów leczniczych w POZ, co oznacza systematyczny spadek dostępności podstawowej opieki zdrowotnej w Polsce.

Lekarze podkreślają, że najgorsza sytuacja występuje na terenach wiejskich i w małych miastach, gdzie przychodnie zamykają się lub są przejmowane przez duże sieci medyczne, często z kapitałem zagranicznym, co ogranicza lokalną autonomię placówek.

Dr Tomasz Zieliński, lekarz rodzinny i wiceprezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie”, wskazuje, że przyczyną jest starzenie się lekarzy oraz niska opłacalność kontraktów NFZ w wyludniających się miejscowościach.

Dla mieszkańców oznacza to konieczność dojazdu do odległych przychodni, co pogłębia wykluczenie komunikacyjne. Dodatkowo, zgodnie z zasadami NFZ, jeden lekarz może przyjąć maksymalnie 2 750 pacjentów, co w praktyce ogranicza liczbę dostępnych miejsc w pobliskich placówkach.

Eksperci ostrzegają przed dalszą konsolidacją POZ przez duże sieci i postulują wprowadzenie regulacji prawnych podobnych do tych obowiązujących w aptekach, które mogłyby ograniczyć przejmowanie lokalnych przychodni.

Lokalne placówki medyczne odgrywają także kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa społeczności w sytuacjach kryzysowych, co podkreślają rozmówcy dziennika.