Przedstawiciele zakładów mięsnych informują, że po okresie podwyższonej podaży bydła na ubój, obecny tydzień rozpoczął się zdecydowanym spadkiem liczby zwierząt trafiających do skupu. Mniejsza dostępność surowca w pierwszych dniach tygodnia sprzyja utrzymaniu cen na stabilnym poziomie, a w niektórych przypadkach – ich lekkiej podwyżce, szczególnie tam, gdzie zakłady zabezpieczają dostawy bezpośrednimi umowami z rolnikami.
Obecne cenniki zakładów mięsnych, rozliczane według systemu EUROP, wyceniają byki klasy O w przedziale 23,50‑24,80 zł netto za kilogram, a byki klasy R od 24,50 do 25,50 zł netto. W pojedynczych przypadkach niektóre zakłady płacą nawet ponad 25,00 zł za kilogram, choć podkreślają, że są to wyjątki, a nie reguła rynkowa.
Ceny innych grup bydła również zostały podane: jałówki klasy O od 23,00 do 25,00 zł, klasy R od 24,00 do 26,00 zł; krowy 320+ od 20,50 do 22,00 zł netto. Za dostawy żywca wołowego maksymalne stawki wynoszą 13,00 zł netto za byki mleczne i do 16,50 zł netto za byki mięsne. Jałówki mleczne są skupowane do 14,00 zł netto, a mięsne do 16,00 zł netto. Krowy, w zależności od kondycji, wyceniane są indywidualnie, przy maksymalnych stawkach 12,50‑13,00 zł netto.
Eksperci rynku podkreślają, że dalsze ruchy cen będą ściśle uzależnione od podaży. Jeśli spadek liczby zwierząt utrzyma się lub pogłębi, może to otworzyć przestrzeń do kolejnych, choć ostrożnych, podwyżek. Stabilizacja cen prawdopodobnie będzie trwała jedynie przy utrzymaniu podobnego poziomu podaży, co wprowadza rynek w fazę wyczekiwania.
W świetle obecnych danych zakłady mięsne pozostają czujne i gotowe do negocjacji z rolnikami, aby zapewnić ciągłość dostaw. Jednocześnie sygnały z terenu wskazują, że tendencja spadkowa w podaży może się utrzymać, co może wpłynąć na dalsze decyzje cenowe w najbliższych tygodniach.