Inspekcja weterynaryjna w gminie Krailling, powiat Starnberg, Górna Bawaria, podczas rutynowej kontroli pobrała próbkę kurzych odchodów z fermy niosek trzymanej na wolnym wybiegu i stwierdziła obecność bakterii salmonelli.

Na podstawie tego wyniku urząd weterynaryjny wydał właścicielowi fermy nakaz wycinki całego stada – 2600 niosek – oraz utylizacji około 30 000 jaj, które już znajdowały się w obiegu.

Rodzina prowadząca gospodarstwo, podkreślając, że drób był trzykrotnie szczepiony przeciwko salmonelli, nie uwierzyła w prawidłowość pierwszych wyników i domagała się powtórzenia badań, argumentując, że bakterii nie wykryto ani w mięsie, ani w jajach, a jedynie w oborniku leżącym na ziemi.

Władze odmówiły przeprowadzenia dodatkowego badania, uznając, że pierwotny wynik jest wystarczający do podjęcia decyzji o wycince, i utrzymały nakaz pomimo protestów rolników.

Właściciel fermy, pokrywając koszty samodzielnie, zlecił pobranie nowych próbek, które wykazały brak salmonelli, jednak inspekcja nie wstrzymała planowanej wycinki.

Dodatkowo, w ramach tej samej decyzji, urzędnicy nakazali wycinkę kolejnych 1000 młodych kur, które rolnik miał dostarczyć po zakończeniu pierwszej serii wycinki, oraz zakazali sprzedaży około 30 000 jaj, nakładając na gospodarstwo obowiązek ich własnoręcznej utylizacji.

W odpowiedzi na te środki, rolnik ogłosił zamiar likwidacji fermy po zakończeniu postępowania weterynaryjnego.